Rzeczywistość rynku pracy jest dość prosta. Chodzi o to, że a) nierzadko przypadkowo b) różne grupy osób (np. programiści, pracownicy spółek skarbu państwa, przedsiębiorcy w wybranych branżach, lekarze wybranych specjalności itp.) c) zarabiają zdecydowanie więcej niż d) pozostałe grupy osób o zbliżonym intelekcie, kapitale kulturowo – społecznym i wieku, którym jednakowoż się nie powiodło.

Splot powyższych czynników a, b, c i d jest spowodowany po prostu nieprzewidywalnym rozwojem rynku pracy. Jedni wygrali, inni przegrali – jak to w życiu. Dlatego ludzie o podobnych przymiotach (pochodzenie, intelekt, wykształcenie, pracowitość), którzy na ogół przypadkowo wpasowali się w rynek zarabiają np. ponad 10 tys. netto miesięcznie a inni nie mogą znaleźć pracy za 3000.

W dzisiejszych czasach udało się np. programistom, sinologom i członkom partii XYZ, a 25 lat temu udało się marketingowcom, dziennikarzom, anglistom i członkom partii ZYX. A zatem młody i starszy człowieku nie przejmuj się, nie stresuj, często nie jesteś gorszy, tylko masz po prostu pecha.

Przykład z mojej rodziny. Obaj lekarze, obaj z doktoratami, obaj po ok. 50 lat, obaj po tej samej uczelni, z podobnych rodzin. Jeden dermatolog zarabia około 40 tys. miesięcznie w prywatnych gabinetach, drugi – reumatolog zarabia niewiele ponad 4000. 20 lat temu nikt nie miał prawa wiedzieć, że dzisiaj kasę się będzie kosić na dermatologii i medycynie estetycznej a nie na reumatologii.

Zdecydował przypadek!

Dla przeciętnego człowieka w wieku lat 20-40 pensa 3000 netto miesięcznie, brak nadgodzin (bezpłatnych), normalne stosunki w pracy i wolne weekendy to wygryw. Porównywanie się do innych nie ma żadnego sensu. To tak, jakby się porównywać do sąsiada, który wygrał w totka 10 milionów.

pokaż spoiler #pracbaza #praca #korposwiat #pracazdalna #pieniadze #gospodarka #zycie #gownowpis