Mówi się że w Polsce nie da się dorobić bez bogatych rodziców, kapitału na start i znajomości. Jestem przykładem że jest to nieprawda. Mam 25 lat i zarabiam już 2500zł. Co prawda na umowie mam minimalną ale resztę dostaje z opoźnieniem max 2 miesięcy. Inni moi znajomi którym nie chciało się uczyć płaczą teraz bo zarabiają 200zł mniej. Jestem technikiem stolarstwa i pracuję w niewielkim zakładzie w Łodzi. Nie mając auta, kupując w Biedronce i nie wydając na niepotrzebne rzeczy jak ketchup czy musztarda jestem w stanie oszczędzić 500zł/mc. Jestem wytrwały bo wystarczy 10 lat i uzbieram wkład własny do kredytu na kawalerkę. Jako że szef zatrudnia mnie legalnie za co odwdzięczam mu się remontami i naprawami auta to jestem też spokojny o emeryturę. Rodzice obiecali że jak wezmę ślub to dostanę 5000zł więc może i szerpniemy się na jakieś fajne autko. W podróż poślubną nad Bałtyk niestety nie pojedziemy bo pewnie dalej będzie lockdown, więc szybciej uzbieram na wkład do naszego gniazdka. Polecam nie narzekać, zakazać rękawy i do roboty. Dopijam primę i wracam do roboty #pracbaza #pieniadze #rozwojosobisty #chwalesie #polska